Przedstawiamy stanowisko grupy Zentrale w sprawie planowanego wdrożenia do polskiego systemu prawnego Dyrektywy o Pracy Platformowej. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej opublikowało projekt “Ustawy o wykonywaniu pracy za pośrednictwem cyfrowych platform pracy”, który ma być głównym elementem tego wdrożenia. Nie jesteśmy specjalistami od prawa pracy, więc być może nasze stanowisko ma mankamenty. Wiemy też, że to tylko projekt, który może się całkowicie zmienić w trakcie parlamentarnej debaty. A na końcu może być po prostu odrzucony przez Prezydenta.
Uważamy, że skala wyzysku na Platformach jest ogromna i powszechna. Najwyższy czas, aby władza wreszcie coś z tym zrobiła.
#zentrale_dyrektywa
Dyrektywa o Pracy Platformowej (DPP).
OGÓLNE INFORMACJE O DYREKTYWIE:
Akt prawny, o którym tutaj mówimy nazywamy Dyrektywą o Pracy Platformowej, ale jej prawidłowy tytuł to Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/2831 z dnia 23 października 2024 r. w sprawie poprawy warunków pracy za pośrednictwem platform internetowych. Ponieważ jej pełny tekst został opublikowany 1 grudnia 2024 roku a każdy kraj UE ma równo 2 lata na jej wdrożenie, powinna stać się częścią polskiego systemu prawnego do 2 grudnia 2026 roku.
Pracę na Dyrektywą zaczeły się już w 2021 roku, i na bardzo wczesnym etapie byliśmy, jako grupa Zentrale zaproszeni do udziału w otwartych konsultacjach o jej treści.
Zdajemy sobie sprawę, że uchwalona treść DPP jest wypadkową różnych interesów, różnych grup politycznych i kapitałowych z różnych krajów. Ma też charakter uniwersalny: dotyczy wszystkich osób pracująch dla Platform. Nie tylko usług dostaw ani przewozów osób. Ale z racji na charakter naszej działalności naszą krytykę prowadzimy z punktu widzenia osób pracujących jako Dostawcy dla Platform.
PRACA PLATFORMOWA JAKO ELEMENT ŻYCIA SPOŁECZNEGO.
Obecnie, tzw. Prace Platformowe są to bardzo proste czynności, niewymagające specjalnego wykształcenia, ale właśnie dlatego Platformy z łatwością przejmują ten fragment rynku pracy. Prace są proste, że w zasadzie nie jest wymagane jakiekolwiek wykształcenie ani przeszkolenie. Dlatego są one zazwyczaj bardzo nisko płatne, niezależnie od tego, czy są wykonywane za pośrednictwem Platform czy bez nich. Ale to właśnie Platformy, testując granicę wytrzymałości rynku pracy, obniżają poziom wynagrodzeń dużo poniżej pensji minimalnej. Dlatego też, na udział w tym współczesnym wyzysku decydują się (wszędzie na świecie) w zasadzie najbardziej zdesperowane grupy społeczne albo osoby które od początku traktują ją jako pracę „na chwilę“. Ale to się zmienia. Po „wysyceniu“ sektorów najprostszych prac, Platformy wchodzą w nowe sektory, bardziej skomplikowane sektory, ale też tylko te najsłabiej wynagradzane (np. pielęgniarki w szpitalach czy usługi sprzątania). O tym, że poziom wyzysku jest wysoki, świadczy nieustanna rotacja pracowników. Ale ponieważ rotacja trwa, to w zasadzie Platformy mają ciągle świeżą dostawę pracowników, i ich działalność przebiega bez zakłóceń.
SKALA EKONOMICZNA RYNKU PLATFORMOWEGO
(TYLKO NA PRZYKŁADZIE PLATFORM DOSTAW)
UBER – przychody w 2025 roku to ok 205 mld pln – to tyle ile wynosi całoroczny budżet na Polski na wojsko (200 mld pln)
Delivery Hero (Glovo) – 63 mld pln – to równowartość rocznych wydatków na program 800+ (62 mld pln)
Just Eat Takeaway (Pyszne.pl) – 21,9 mld pln – to roczny koszt waloryzacji wszystkich emerytur i rent (22 mld pln)
Cechą która łączy wszystkie powyższe Platformy jest nie wykazywanie zysków. Mimo, że np. Uber działa już ponad 15 lat i ma tak gigantyczną skale działalności, to nadal nie wykazuje zysków (więc nie odprowadza też podatków).
Tak więc, ich działaność jest nie tylko szkodliwa dla rynku pracy, ale również szkodliwa z punktu widzenia ekonomii krajów w których działają oraz budżetów danego kraju (więcej o tym piszemy w innych naszych publikacjach).
MOŻLIWE SCENARIUSZE WDROŻENIA DPP
Treść DPP jest tak bardzo ogólnikowa, że pozwala na dużą swobodę w interpretacji przy wdrażaniu do krajowych systemów prawnych. W naszej ocenie efekt będzie taki, że w jednych krajach wdrożenie może być bardzo pro-pracownicze przy jednoczesnym zachowaniu status quo w innych krajach. I to wszystko obrębie jednej Unii Europejskiej. To jak zostanie wdrożona w Polsce jest tylko i wyłącznie decyzją polityczną osób sprawujących władzę.
NAJWAŻNIEJSZE ZAGADNIENIA PORUSZONE W DPP (analiza jej głównych założeń)
1. Statusu zatrudnienia: Dyrektywa wprowadza domniemanie stosunku pracy. Jeśli w relacji między Platformą a pracownikiem występują cechy kierownictwa i kontroli (np. Platforma decyduje o wynagrodzeniu, nadzoruje pracę, wpływa na organizację zadań), to umowę między nimi uznaje się za stosunek pracy. DPP odwraca ciężar dowodu – to Platforma, a nie pracownik, musi udowodnić, że nie jest pracodawcą
2. Regulacja Algorytmu: Cechą charakterystyczną pracy platformowej jest użycie Algorytmu (programu komputerowego) do zarządzania pracą. Jego rola jest dominująca w działalności Platform. W niektorych ponad 90% decyzji podejmue tylko i wyłącznie Algorytm. DPP zobowiązuje Platformy do ujawnienia treści Algorytmów. Pracownicy muszą być informowani o tym, jak działają systemy automatycznego monitorowania i podejmowania decyzji (np. przy przydzielaniu zleceń, ustalaniu wynagrodzenia czy blokadzie konta). Dodatkowo DPP stwierdza, że kluczowe decyzje muszą być podejmowane przez człowieka.
3. Ochrona danych osobowych: Wg DPP Platformom będzie trudniej zbierać dane o pracownikach, ze zwględu na zależność ekonomiczną. Wprowadza zakaz przetwarzania niektórych szczególnie wrażliwych danych (np. stanu emocjonalnego, prywatnych rozmów, danych o lokalizacji pracownika poza czasem pracy)
4. Wzmocnienie roli pracowników i administracji państwowej w relacjach z Platformami. DPP pozwala narzucić Platformom obowiązek raportowania o ich działalności właściwym organom kontroli. DPP nakazuje też umożliwić swobodny wzajemny kontakt między osobami pracującymi dla Platform.
KRYTYKA OGÓLNA SAMEJ KONCEPCJI DYREKTYWY
w odniesieniu do wcześniej wymienionych punktów.
ad 1.
DPP pozostawia ogromną swobode Rządom w interpretacji jej zapisów. Każdy rząd podejmie polityczną decyzję jak rozumie czym jest „kierownictwo i kontrola“ nad pracą i pracownikiem. Niektóre kraje wymieniają kilka cech, których spełnienie oznacza, że ktoś faktycznie jest pracownikiem (np. wyznaczanie czasu pracy, ocena pracy, wyznaczanie wynagrodzenia). Inne ustalą odmienny katalog cech. I to od ich politycznej decyzji będzie zależało, czy kryteria będą łatwe czy też bardzo trudne do spełnienia.
Z naszych obserwacji wynika, że niektóre kraje pozostawiają nawet te zagadnienia jako konieczne do rozstrzygnięcia przez sądy. Inne stosuja system mieszany: określają jakieś kryteria, ale szczegółowe decyzje mają podejmować sądy.
W konsekwencji, takie wdrożenia nic nie zmianią. Pozwanie Platformy przez pracownika, który od początku chciał pracować tylko przez miesiąc – dwa nigdy się nie wydarzy. Dodatkowo, uważamy, że żaden pracownik czy pracownica, zarabiająca poniżej minimalnej pensji, nie zdecyduje się na rozpoczęcie batalii sądowej przeciwko Platformie o miliardowych przychodach. Mało prawdopodobne jest uzyskanie wsparcia od Związków Zawodowych. Obecnie, żadna centrala związkowo nie posiada sekcji specjalizującej sie w pracy platformowej, a jedyna grupa działająca w branży dostaw w Polsce, działająca w Pyszne.pl OPZZ Konfederacja Pracy obecnie praktycznie uległa rozpadowi.
ad 2.
Osoby, który są zwolennikiem„jawności Algorytmu“ przeceniają ten aspekt. Dość powszechnie uważa się, że gdy poznamy mechanizm działania algorytmu, to unikniemy wyzysku. Naszym zdaniem jest to okropny mit, który odwraca uwagę od naprawdę istoty celu pracy: zarobków. Oto kilka naszych argumentów:
- Algorytm to ogromny program komputerowy, nieustannie udoskonalany. W DPP nie jest określone jak ten kod Algorytmu powinien być udostępniony i jak często. Czy ma to być wydruk? Tabela? Surowy kod programu przesłany emailem? Te pytania wydają się banalne, ale to jest absolutnie kluczowe. Bo od formy przekazania kodu zależy możliwość jej rzetelnej analizy. Samo porządkowanie przekazanych danych może pochłonąć bardzo dużo zasobów.
- Jak napisaliśmy powyżej Algorytm jest nieustannie udoskonalany, zmieniany. Z dnia na dzień, z godziny na godzinę. I co z tego że poznamy kod z wczoraj, kiedy dziś jest inny?
- Kto w ogóle będzie analizował kod? Do tego trzeba mieć sztab informatyków. Czy związki zawodowe mają za to płacić? I to te, które nie istnieją w tym sektorze?
- I chyba najważniejsze: jeśli wykonamy analizę Algorytmu, to co z tego będzie miał pracownik. Np. ujawnimy, że początkujący Dostawca ma doliczane przez Algorytm ekstra 12% do wynagrodzenia, żeby go zachęcic. Co ta wiedza zmieni pracownikom, co oni mają z nią zrobić?
DPP określa, że „kluczowe decyzje muszą być podejmowane przez człowieka“? Które decyzje uznamy za kluczowe dla codziennej pracy? To jest bardzo istotne, bo na pewno właśnie to Platformy wykorzystają przy ewentualnych spora sądowych. Inna rzecz: co w praktyce oznacza „podejmowane przez człowieka“? Czy wystarczy że algorytm wytypuje pracownika do zwolnienia, a człowiek tylko kliknie i zatwierdzi? Czy może jednak człowiek ma obowiązek wnikliwie zapoznać się z uzasadnieniem oraz wysłuchać argumentów zwalnianego pracownika? Pamiętajmy: tzw support dla pracowników Platform dostaw to po prostu osoby pracujące w call-center, podlegające tej samej presji algorytmu. To nigdy nie są wyspecjalizowani pracownicy. Więc czy będzie tak, że wyzyskiwani pracowni Platform, będą podlegali weryfikacji przez zestresowanych i przemęczonych pracą pracowników call-center?
ad 3.
Generalna koncepcja ochrony prywatności jest bardzo sluszna. Platformy naprawdę naruszają prywatność pracowników w sposób masowy i ciagły. To nie są pojedyncze przypadki, jak twierdzą przedstawiciele Platform. Jest już wiele analiz, które to udowadniaja. Aplikacje używane przez Platformy potrafią nawet nagrywać rozmowy telefoniczne pracowników poza ich godzinami pracy! Są również dowody, na to, że jest śledzony ruch pracownikow nawet w te dni kiedy nie pracują. Cała ta wiedza moze służyc do głębszego algorytmizowania zarobków.
No ale, jak w poprzednim punkcie. Co z tego, że pogłebia się ochrona danych osobowych, jak nie ma standardu udostepniania zebranych danych. Jedne Platformy udostepniają je w formie elektronicznych tabel, inne jako wielostronicowe skany w PDF. Bez łatwego i ujednoliconego dostępu do tych danych, nie mamy co marzyć o ich krytycznej analizie. Dodatkowo nigdy nie wiadomo. czy materiał który przekazują to faktyczne 100% tego co zgromadzily.
ad. 4.
Ten punkt wydaje się bardzo słusznym posunięciem. Jednak niewiele zmieni. Już teraz, pracownicy sami tworzą kanały komunikacji, o których pracodawcy nie wiedzą. Oczywiście takie kanały tworzą też Platformy (ramię w ramię z Partnerami Flotowymi), sprawiając wrażenie, że umożliwiają otwartą dyskusję. I DPP to zmieni. Ale czy to zmieni zarobki pracowników?
KRYTYKA POLSKIEGO WDROŻENIA DPP
Wg zaprezentowanego przez rząd projektu ustawy wprowadzającej do polskiego systemu prawnego, ma być tzw. domniemanie stosunku pracy w sytuacji gdy wystąpi kierownictwo czyli tzw „kontrola pracownika“. Ale niestety nie jest zdefiniowane, co to znaczy? Ustawa tego nie określa. Czyli będą to musiały zrobić sądy. I jak pisaliśmy powyzej: naprawdę żaden Dostawca nie zdecyduje sie na otwarcie sprawy sądowej. A w przypadku migrantów pracujących dla Platform jest to już naprawdę absolutna fikcja. Nikt nie bedzie latami czekał na wyrok w sprawie o 300pln + ZUS. Tak skomplikowana sprawa, bedzie celowo przeciągana przez Platformy w nieskończoność. Dodatkowo, sądy, nie znając specyfiki pracy w Platform, mogą korzystać z definicji pojęć niewystepujących w tej pracy i na tej podstawie przyznawac racje Plaformom.
Wg projektu ustawy decyzja Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) o istnieniu stosunku pracy wywołuje skutki od dnia jej wydania. Co prawda PIP ma obowiązek wnieść powództwo o ustalenie stosunku pracy za okres wcześniejszy, ale będzie to osobne postępowanie sądowe. Więc za każdym razem mamy dwa postępowania. Dodatkowo, taki zapis w ustawie, oznacza że pracownik, otrzymuje ochronę prawną dopiero od momentu decyzji PIP. Bez tej decyzji nadal nie ma jakiejkolwiek ochrony. Co się wydarzy, jeśli pracownik wystąpi o decyzję do PIP, ona rozpocznie kontrolę, ale w między czasie pracownik zostanie zwolniony? Ustawa przewiduje, że jeśli Platforma rozwiąże umowę w trakcie kontroli, to datą zawarcia umowy o pracę staje się data rozpoczęcia kontroli. Ok, ale praktyka pokazuje, że pracownicy Platformowi mają tak niestabilne życie, że nie mogą czekać np. 3 miesięcy aż PIP wyda decyzję, a potem 3 lat aż ją zatwierdzi sąd. To jest czysta fikcja prawna. Jesteśmy przekonani, że będzie to martwe prawo, którego nikt nigdy nie wykorzysta.
Ustawa nadal nie rozwiązuje problemu Partnerów Flotowych (czyli pośredników). Projekt wprowadza solidarną odpowiedzialność Platformy i Partnera, ale tylko w zakresie umowy między nimi. Odpowiedzialność ta jest wyłączona, jeśli Partner Flotowy nie poinformuje Platformy o pracowniku. Jeśli więc Partner będzie firmą-krzakiem (bez majątku), to w zasadzie pracownik nadal nie będzie miałjak wyegzekwować czegokolwiek, nawet gdy po latach będzie miał wyrok sądowy w ręku.
Osobnym, naprawdę oburzającym zagadnieniem są sankcje dla Platform przewidziane w ustawie. Maksymalna grzywna dla Platformy to 60 000 zł. Dla globalnych korporacji to kwota naprawdę symboliczna. Na początku tej analizy przytoczyliśmy dane o przychodach Platform. I np. dla Platformy Uber, kara 60 tysięcy złotych, to tyle, ile dla osoby o zarobkach 5 tysięcy złotych mandat w wysokości 1 grosz. Takie niskie kary Platformy będą traktować po prostu jako koszt prowadzenia działalności, który jest łatwiejszy do poniesienia niż zmiana modelu biznesowego i zatrudnianie pracowników na etat. Aby sankcje były skuteczne, powinny być uzależnione od przychodów lub skali działalności Platformy.
Zupełnie osobnym zagadnieniem są pracownicy wykonujący pracę w oparciu o jednoosobową działalnością gospodarczą. Projekt ustawy w takiej sytuacji wyłącza niektóre zapisy wobec tych osób. Np. prawo do wyjaśnienia decyzji Algorytmu nie stosuje się wobec osób, które są „użytkownikami biznesowymi“. To oznacza, że Ci pracownicy, ktorzy są na JDG nie nabędą praw przysługujacych z wdrożenia Dyrektywy!
PRZYSZŁOŚĆ PO WDROŻENIU:
W 2026 roku PIP otrzymała bardzo duże nowe uprawnienia. W ich konsekwencji (prawdopodobnie) do oddziałów PIP wpłynie wiele nowych spraw. Do tego uprawnienia wzrosną z chwilą wdrożenia Dyrektywy. Prawdopodnie przed nami przeciążenie i zapaść PIP. Jeśli to nastąpi, po raz kolejny administracja państwa zostanie skompromitowana. Dodatkowo, jak pisaliśmy rok temu w naszym raporcie, PIP nie jest przygotowana merytorycznie na specyfikę rynku pracu platformowej. Być może od tego czasu sytuacja się zmieniła. Mamy taką nadzieję.
PODSUMOWANIE
Dyrektywa i jej wdrożenie wydawały się być przełomem w walce z wyzyskiem panującym w tym sektorze rynku pracy. Jednak w zaproponowanym kształcie – zarówno na poziomie unijnym, jak i krajowym – stanie się martwym przepisem. O losie pracowników rozstrzygać będą w ręce przeciążone sądy, Platformy będą symboliczne karane oraz całkowite pominięcie problemu Partnerów Flotowych, sprawiają, że ciężar walki o absolutnie podstawowe prawa pracownicze nadal spoczywa na samych pracownikach.
Aby wdrożenie Dyrektywy w Polsce nie stało się fikcją, niezbędne są naprawdę odważne zmiany: przyznanie Państwowej Inspekcji Pracy realnych narzędzi oraz natychmiastowo egzekwowalnych uprawnień wydawania decyzji ze skutkiem wstecznym, powiązanie wysokości kar z obrotami Platform. No i oczywiście objęcie ochroną wszystkich osób faktycznie świadczących pracę – także tych objętych wymuszonym lub dobrowolnym samozatrudnieniem.
CO DALEJ?
Doświadczenie uczy nas, że żaden zapis w Dyrektywie czy ustawie nie zadziała sam z siebie, jeśli za Pracownikami i Pracownicami nie stoi realna siła. Dyrektywa o Pracy Platformowej daje pewne narzędzia prawne, ale to od naszej postawy zależy, czy zostaną one wykorzystane. Ani Platformy, ani Algorytmy nie zrezygnują ze swoich zysków dobrowolnie. Nadchodzące miesiące wdrożenia przepisów w Polsce muszą być czasem budowania solidarności środowiska Dostawców, i wzmożonej presji na rządzących. Bo dziś, rząd po prostu po raz kolejny zostawia nas samych z wyzyskiem pracowniczym, i jako jedyną drogę rozwiązania wskazuje procedury sądowe.
A poza tym:
NA WDROŻENIE DYREKTYWY O PRACY PLATFORMOWEJ ZOSTAŁO 2 MIESIĄCE I 18 DNI.
