Dziś prezentujemy rozmowę z Katarzyną Dudą, autorką książki “Uberyzacja. O warunkach pracy kurierów”. Jest to pierwsza w Polsce publikacja w całości poświęcona warunkom pracy osób pracujących jako Dostawcy dla Platform.
Samą książkę, wydaną przez Krytykę Polityczną, możecie kupić tutaj, a bezpłatny fragment książki znajdziecie tutaj.
Pierwsze nasze pytanie jest dość standardowe: jak wpadłaś na pomysł na książke o pracy Dostawców? Dlaczego akurat ten temat?
Plan na napisanie tej książki był już od kilku lat. To było związane z tym, że w czasie pandemii,
zaczęło widzieć w mediach i mówić o tak zwanych „pracownikach niewidzialnych“. Czyli pracowników, którzy nie mogli w tamtym czasie pójść na pracę zdalną, a których praca była absolutnie niezbędna do prawidłowego funkcjonowania społeczeństwa. Mówiło się wtedy o pielęgniarkach, o pracę sprzątających, ale no właśnie też o Dostawcach.
I my sobie usiedliśmy z ludźmi z Krytyki Politycznej i wpadliśmy na pomysł, żeby napisać jakąś książkę o tej prac. I spośród paru propozycji wybraliśmy właśnie tę grupę zawodową. Później chyba z rok trwały rozmowy, potem podpisanie umowy, szczegóły techniczne. Ale samym najważniejszym wyzwalaczem była właśnie pandemia i świadomość, że są zawody, które po prostu nie mogą sobie tak wygodnie w domu chronić się przed tymi różnymi zagrożeniami i że ktoś inny przejmuje po prostu na siebie te niebezpieczeństwa i dba o to innych ludzi.
Od tego momentu mija 5 lat, dzięki Tobie mamy pierwszą książke o osobach pracujących jako Dostawcy dla Platform. Tymczasem od samego momentu gdy Platformy działają w Polsce mija już mniej-więcej 16 lat. W mediach ciągle powtarza się frazes, że ekonomia platformowa (lub gig-economy) to nową gałąź gospodarki. Czyli dla osób wchodzących właśnie na rynek pracy jest to oczywisty element tego rynku. Jednocześnie, Ty opisujesz sytuację, gdy w zimie, na mrozie wykonałaś bezpłatną pracę dla miedzynarodowej multikorporacji. Tego już nawet nie można nazwać wyzyskiem, dla mnie to jest czysta kradzież. Biorąc pod uwagę to wszystko, powiedz nam, jak uważasz, dlaczego to jest możliwe? Dlaczego jest przyzwolenie na funkcjonowanie takiej patologii?
No tak, to ciekawe jest w ten sposób na to spojrzeć. Bo tak naprawdę, gdyby popatrzeć na to z mojej perspektywy, to 16 lat, to jest dokładnie ten okres, w którym ja jestem na rynku pracy. Ja wkroczyłam na rynek pracy w 2010 roku, pracowałam już w czasie studiów, więc i dla mnie to jest dla szmat czasu.
Zobacz, w 2019 roku, pojawił się głośny reportaż Gazety Wyborczej „Pracowałem na czarno w Uber Eats“. I już w nim wiele rozwiązań patologicznych zostało opisanych, łącznie z zatrudnianiem przez umowami najmu. I chociaż od tego momentu, gdy już całe społeczeństwo o tym wie. Wydaje się, że wtedy zaczeły też płynąć sygnały do Państstwej Inspekcji Pracy. Nawet i Rzecznik Praw Obywatelskich pisał PIP-u. Więc już jest jakiś tam dialog między tymi instytucjami o tym. I z tego co ja pamiętam, że z tego całego dialogu wniosek był tak: jesteśmy bezradni, bo to jest coś nowego dla administracji państwowej.
I wtedy też pojawiło się takie tłumaczenie,że nie wiadomo jak się za to zabrać, bo to nie jest, to nie są jakieś tradycyjne miejsca pracy. I to sobie trwa aż do 2026 roku. Innymi słowy po prostu nie było do tej pory siły politycznej, która by ten problem w tej branży uznała za swój priorytet…
Przepraszam, muszę Ci przerwać, w jednym się zgadzamy: nie było nacisku politycznego na te instytucje, aby coś z tym zrobiły. Ale jeśli spojrzymy na to z perspektywy globalnej, to ten wyzysk dzieje na całym świecie, niezależnie od tego, czy rządy w danym kraju są prawicowe, czy lewicowe, czy są prokapitalistyczne, czy prosocjalne. Jakichkolwiek byśmy ich nie nazwali, to one wszystkie pozwalają na to. I w każdym kraju, do którego wchodzą Platformy, one robią co chcą.
Wydaje mi się, że kluczem jest, coś, co rzadko w tych moich wywiadach wybrzmiewało, a chciałabym, żeby zaczęło wybrzmiewać dużo mocniej. Uważem że jest nim powiązanie imigracji, z praca platformowa. Platformy bazują na migracji zarobkowej. Migracja to jest po prostu przepotężny biznes. My, mówiąc o pracy platformowej, często zapominamy, jak wiele tutaj jest podmiotów, interesów i firm które się na tym wszystkim się bogacą. Zaczynając od pośredników którzy np. werbują pracowników w Indiach. Później mamy cały biznes związany z zakwaterowaniem tych ludzi w Polsce. Zapewnienie mieszkań, wypożyczanie sprzętu, rowerów, samochodów. Skala zarabiania na tym jest ogromna. Więc mamy dużą grupę ludzi, którzy na tym zyskują, a na końcu mamy same Platformy i ich pracę platformową.
Druga ważna rzecz to fakt, że wszystko się dzieje tak ogólnoświatowo. Model działania takich Platform jak Uber, naczelną zasadą ich działania jest to, że one nie będą się dostosowywać do prawa w żadnym państwie. Czy w Stanach Zjednoczonych, czy później w Europie, to państwo ma się z czasem dostosować do ich modelu działania. Tak było w Stanach Zjednoczonych, że te przejazdy były początkowo zakazane, ale była też walka z regulatorami, z całymi miastami, ze związkami zawodowymi. Ale właśnie Uber zawsze wychodził z założenia, że prędzej czy później państwo się dostosuje.
To teraz na koniec ostatnie pytanie. Dziś premiera książki, ale może już masz jakieś pierwsze reakcje od osób, które ją przeczytały? A może masz na przykład jakieś informacje, że ktoś z administracji rządowej już ją czytał? Może ktoś z mediów?
Na razie tylko dziennikarze ją czytali. Więc mam feedback wyłącznie taki. Myśle, że wszystko jeszcze przed nami. Może potrzeba na to więcej czasu?
A poza tym:
NA WDROŻENIE DYREKTYWY O PRACY PLATFORMOWEJ ZOSTAŁO 2 MIESIĄCE I 25 DNI.
