Skandalicznie niskie zarobki osób pracujących dla Platform to w zasadzie rzecz powszechnie znana. Ale te same Platformy, które nigdy nie generują zysków, lekką ręką wydają miliony na lobbing na rzecz korzystnych dla siebie rozwiązań prawnych.
Na przykład, w pierwszej połowie 2025 roku amerykańska Platforma DoorDash (w Polsce działa należący do niej Wolt) wydała prawie 2 miliony dolarów na lobbing w parlamencie stanowym Wisconsin w USA. To ponad dwukrotnie więcej niż jakakolwiek inna organizacja w tym stanie w tym samym okresie.
Pieniądze inwestowano w przepchnięcie przepisów, które jasno zdefiniowałyby osoby pracujące jako Dostawcy dla Platform jako „niezależnych wykonawców”, a nie pracowników. Taki zapis uniemożliwiłby im ubieganie się o standardowe przywileje pracownicze, takie jak płaca minimalna, zasiłek dla bezrobotnych czy ubezpieczenie powypadkowe. Kampania DoorDash (wspierana też przez Ubera, Instacart i organizacje biznesowe) przyniosła skutek w parlamencie, który przegłosował ustawę. Jednak gubernator stanu ją zawetował.
Z dokumentów wynika, że z wydanych przez DoorDash milionów, zaledwie około 40 tysięcy dolarów poszło na opłacenie zespołu pięciu lobbystów. Pozostałe 1,9 miliona dolarów firma zarejestrowała pod kategorią „inne wydatki lobbingowe”, odmawiając jakichkolwiek wyjaśnień na co dokładnie przeznaczono te środki.
#zentrale_international
A poza tym:
NA WDROŻENIE DYREKTYWY O PRACY PLATFORMOWEJ ZOSTAŁO 5 MIESIĘCY I 15 DNI.
