Wracamy do ostniego strajku w Platformie Wolt na Cyprze. Przyponijmy: tygodniowy protest rozpoczął się 20 marca w Limassol, a 22 marca objął również stolicę kraju, Nikozję. Szacuje się, że w akcji wzięło udział około 500 dostawców. Uruchomiono również zbiórkę solidarnościową, aby wesprzeć protestujących (tutaj)

Wywiad z Mohammedem, uczestnikiem strajku (imie zmienione) publikujemy dzięki uprzejmości The Gig Economy Project


Gig Economy Project: Co było przyczyną strajku?

Mohammed: Wszystko zaczęło się od niskich stawek w Platformie Wolt. Otrzymujemy zaledwie 1,10 € jako minimum za zamówienie. Na zrzutach ekranu widać, jak niskie są nasze zarobki. Pracujemy przez Parterów Flotowych, które zabierają 35% tego, co zarobimy w Wolt, co jeszcze bardziej obniża nasze dochody.

Wolt twierdzi, że mamy umowy z Partnerami Flotowymi, ale te firmy nie wywiązują się z wielu zapisów. Na przykład w mojej umowie widnieje zapis, że Partner zapłaci mi 60 € na paliwo, ale nie dostaję nic, a realny koszt paliwa to około 200 €. Umowa mówi też, że mamy stałą pensję u Partnera, ale w rzeczywistości płacą nam tylko na podstawie tego, co wypracujemy w Wolt.

Słyszeliśmy doniesienia o atakach na kurierów podczas strajku, czy to prawda?

Tak. Doświadczyliśmy przemocy, ponieważ chciano stłumić strajki. Pewnego dnia mieliśmy problem z policją, innego dnia z nieznajomymi ludźmi na ulicy. Wszyscy jesteśmy zagranicznymi studentami i grożono nam odebraniem prawa do pracy na Cyprze.

Około 50 Dostawców biorących udział w strajku ma zablokowane konta i nie mogą już pracować. Wolt zaprzecza blokowaniu kont, ale mamy zrzuty ekranu, które to potwierdzają. Menedżerowie Partnerów Flotowych żądają od kurierów pieniędzy za aktywację nowego konta, a to kosztuje mnóstwo pieniędzy.

Dlaczego strajk się zakończył?

Wróciliśmy do pracy w piątek [27 marca 2026], po siedmiu dniach protestu. Sytuacja jest bardzo trudna. Na koniec miesiąca musimy opłacić czynsz za mieszkanie i raty za rowery, a nie mamy wystarczająco dużo pieniędzy, by poradzić sobie w tej sytuacji. Teraz zarabiamy nawet mniej niż przed strajkiem. Podczas protestu Wolt dawał bonusy kurierom, którzy zdecydowali się pracować – teraz te bonusy zniknęły.

Jak wygląda Twoja osobista sytuacja?

Pracowałem po 12–14 godzin dziennie. Zarabiałem około 70–80 € dziennie. Przez te dni strajku straciłem więc około 400 €. Muszę zapłacić czynsz i pokryć wydatki. Wielu ludzi nie ma nawet na jedzenie. Jak można studiować, pracując w ten sposób każdego dnia?

Co chciałbyś przekazać firmie Wolt?

To bardzo proste: możecie budować swoje imperium, ale nie w ten sposób – płacąc coraz mniej. Jako Dostawcy powinniśmy czuć satysfakcję z pracy dla firmy, a nie jesteśmy szczęśliwi. To współczesne niewolnictwo.

#zentrale_international