Działająca w Polsce Platforma UberEeats rozesłała do wszystkich osób pracujących dla niej jako Dostawcy komunikat zapowiadający spore zmiany. Od 1 kwietnia wszyscy nowi Dostawcy będą pracować na podstawie umowy zlecenia. Od 1 lipca zmiana ta ma objąć również wszystkie wcześniej zatrudnione osoby.

Czy to oznacza, że UberEats zacznie respektować prawa pracownicze? Mocno w to wątpimy.
Po pierwsze: pełne prawa pracownicze daje tylko umowa o prace (a nie umowa zlecenie).
Po drugie: Platforma w komunikacie unikneła deklaracji, z kim ma być podpisana umowa. Więc wygląda na to, że patologiczny model zatrudniania przez Partnera Flotowego nadal będzie miał miejsce.
Po trzecie: nie wiadomo, czy umowa zlecenia ma być jedyną formą zatrudnienia przez Partnera. Czyli, że najpewniej nadal będą funkcjonowały ściemnione umowy zlecenia nie obejmujące całego wynagrodzenia.
Po czwarte: umowa z pracodawcą to dokument, którego treść zazwyczaj proponuje pracodawca, i może podlegać negocjacjom. W tym przypadku, Platforma oczekuje “wgrania” umowy do aplikacji.

Wygląda więc na to, że to po prostu zasłona dymna. Udawanie, że Platforma chce uporządkować sytuację, że przecież dba o przestrzeganie prawa. Zapewne zaraz potem dostaniemy komunikaty z działu PR Platformy o działaniach podjętych przez Platformę mających wykluczyć oszustwa i nadużycia podatkowe.

#zentrale_rzeczywistosc