Tydzień temu, opisaliśmy chaos jaki zapanował w Platformie Glovo w Hiszpanii, po tym, jak realizując decyzje sądu, zaczeła zatrudniać osoby pracujące jako Dostawcy na podstawie umów o pracę (zobacz tutaj). Sytuację tą podsumowaliśmy pytaniem: Czy Platformy w ogóle potrafią zatudniać uczciwie?
Patrząc na to co dzieje się w Finlandii z Platformą Wolt, to pytanie jest co raz bardziej aktualne.
Wolt w styczniu tego roku zatrudnił pierwszych dwudziestu Dostwców na podstawie umów o pracę, również realizując postanowienie Sądu Najwyższego. Ale jednocześnie Platforma uznała, że faktyczną pracą jest tylko ten czas, kiedy przewożone jest zamówienie. Nie czas oczekiwania na zlecenie i nie czas spędzony na dojazd po zamówienie. Dostawca może więc pracować osiem godzin dziennie, ale wynagrodzenie (i to zgodne ze stawką godzinową) dostanie tylko za 2 godziny – bo tylko tyle czasu przewoził zlecenia.
Dodatkowo, Platforma nadal nie zwraca pracownikom kosztów korzystania z własnych narzędzi, takich jak rower czy telefon. Jednocześnie istnieje elastyczność w grafiku. Umowa o pracę nie oznacza przymusowej pracy po osiem godzin przez pięć dni w tygodniu.
Ze swojej strony dodamy: współzałożyciel Wolta, Mikko Kuusi od trzech lat jest najlepiej zarabiającą osobą w Finlandii, rocznie dostaje ponad 80 milionów euro.
#zentrale_international
