Wiemy już, że rząd porzucił reformę uprawnień Państwowej Inspekcji Pracy. Czyli będzie jak było: dla Inspekcji Pracy wielomilionowa grupa pracowników nie jest pracownikami – bo nie mają umowy o pracę. I koniec i kropka.
A co jeśli dokładnie tak samo będzie z wdrożeniem Dyrektywy o Pracy dla Platform? Co jeśli z przyczyn politycznych, nie zostanie ona wdrożona?

Jeśli tak się stanie to:

Nadal będzie istniało fikcyjne samozatrudnienie z wykorzystaniem Partnerów Flotowych. Dostawcy nadal będą zarabiać poniżej stawki minimalnej, nadal będą płacić haracz Partnerom, nadal pozostaną bez płatnych urlopów, ochrony przed zwolnieniem oraz bez składek zdrowotnych i emerytalnych.

Nadal będą problemy z BHP i czasem pracy: Platformy nadal będą unikać odpowiedzialności za standardy bezpieczeństwa oraz narzucać systemy algorytmiczne wymuszające pracę ponad siły, co zwiększa ryzyko wypadków drogowych.

Platformy wciąż będą bezkarne: Obecnie to Dostawca musi dochodzić swoich praw przed sądem. W Polsce jeszcze nie było takiej sprawy, ale nawet jakby była to trwałaby latami i wymagałaby sporych nakładów finansowych. A temu wszystkiemu sprzyja system wykorzystujący Partnerów Flotowych. Nie wiadomo kto jest pracodawcą.

No i nie będzie nadzoru nad Algorytmami: nie wdrożenie Dyrektywy oznacza brak wglądu w to, jak Algorytmy przydzielają zlecenia i ustalają stawki. Więc nikt nie wie ile i dlaczego zarabia.

#zentrale_dyrektywa