Bank Żywności SOS w Warszawie to organizacja pozarządowa, która powstała z inicjatywy Jacka Kuronia na początku lat 90. Celem Banku jest pozyskiwanie żywności i jej bezpłatna dystrybucja do osób potrzebujących. Jest częścią Federacji Polskich Banków Żywności. Od trzech lat Bank Żywności SOS współpracuje z Platformą Glovo. Realizują razem projekt dostarczania żywności do ponad 880 osób miesięcznie.

I teraz mamy kłopot: oto bardzo potrzebna organizacja społeczna współpracuje z firmą, która całą swoją działalność opiera na bezwględnym wyzysku pracownicznym. I to jest fakt potwierdzony wyrokami sądowymi i karami, których łączna kwota może przekroczyć 1 mld euro (informowaliśmy o tym wiele razy).

W tej sprawie skontakowaliśmy się z Anną Wolską z Banku Żywności SOS – zapytaliśmy o komentarz do tej sytuacji i naszych wątpliwości:
– Jeśli chodzi o kwestie etyczne – muszę kierować się na co dzień zasadą, że funkcjonujemy w państwie prawa i w zaufaniu do instytucji publicznych, które to prawo egzekwują. Nie jestem w stanie prowadzić dochodzeń w sprawie każdej firmy działającej w Polsce (już nie mówiąc o działalności globalnej) i działać jak śledczy – a potem jak sąd, który musi ocenić, czy to co „wyguglowałam” jest zgodne z prawdą, kto miał rację itd. Naszym zadaniem jest ratować żywność i pomagać ludziom i ufać, że jeżeli ktoś działa na rynku i chce czynić dobro razem z nami – to jest to zgodne z prawem.

Jakby tego było mało, już za kilka dni Glovo razem z Coca-Colą uruchamiają promocję: każde zamówienie tego napoju w Plaformie to automatyczne przekazanie ekwiwalentu jednego posiłku dla osoby potrzebującej właśnie w ramach współpracy z Bankiem Żywności SOS. Niestety, nie udało nam się znaleźć informacji jak dokładnie ma to się odbywać i ile ten ekwiwalent wynosi.

A jeśli chcecie wiedzieć, dlaczego Glovo w Polsce może bezkarnie łamać prawa pracownicze, to zapraszamy do lektury naszego Raportu “Co Państwo wie o naszej pracy”. Premiera już w ten czwartek, 27.11.2025, godz 18.00, Zachęta, Warszawa (więcej tutaj)