W kilku krajach Platformy Internetowe świadczące usług dostaw i przewozów osób wprowadzają nowy model swojego działania – subskrypcje. Zazwyczaj oznacza to dwa rozwiązania. Pierwszy jest mniej-więcej taki: płacisz co miesiąc abonament, w zamian otrzymujesz pakiet usług (wraz określonymi warunkami ich zrealizowania). Drugi – płacisz abonament, ale w zamian dostajesz tylko dostęp do Platformy, a sama usługa dostawy lub przewozu jest płatna dodatkowo, bezpośrednio osobie, która realizuje usługę. Ten model nazywany jest SaaS (Software-as-a-Service, Oprogramownie jako Usługa). I jeśli Platforma świadczy usługę jako SaaS, to diamedralnie zmienia się sytuacjacja z naszego punktu widzenia (jako Dostawców) jak z prawnego.
Model SaaS oznacza, że Platforma będzie działać tylko jako pośrednik łączący klientów z Dostawcami znajdującymi się w pobliżu. Podczas gdy aplikacja zasugeruje opłatę za usługę, klient jak i Dostawca mają między sobą negocjować ostateczną kwotę. Platfrma oświadcza, że nie ponosi odpowiedzialności za spory związane z opłatami między zainteresowanymi stronami. Najpewniej w praktyce wygląda to tak, że po otrzymaniu zlecenia, następuje licytacja: kto zrealizuję zamówienie najtaniej, ten je dostanie. No i znając sytuację życiową Dostawców, będzie dochodziło do realizacji zleceń po dramatycznie niskich stawkach – bo zawsze lepiej mieć 2 PLN w kieszeni niż zero.
Oczywiście, od strony prawnej sytuacja też dramatycznie sie zmienia. W przypadkach jakichkolwiek konfliktów (np. niezrealizowania usługi, albo zrealizowania niezgodnie z oczekiwaniami) Platformy zalecają, aby klienci rozwiązywali swoje wątpliwości bezpośrednio z Dostawcami. Platformy są tylko oprogramowaniem, a nie pracodawcą ani organizatorem usługi.
Podsumowując: nie jest pewne, jak to wpłynie na nasze warunki pracy, ale prawie na pewno ich nie poprawi. A na pewno konsekwencji za to nie poniosą ani zarządy Platform ani ich udziałowcy.
